Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
ZAMKNIJ X

Iliada - treść lektury - strona 8

to bogini o jasnych oczach, Atena:
            "Aby twój gniew pohamować i do posłuchu cię skłonić,
       z nieba przybyłam przysłana przez białoramienną Herę,
       w sercu każdemu życzliwą z was, o obydwóch stroskaną.
210       Sporu zaniechaj i ręką wzburzoną za miecz nie chwytaj.
       Możesz Atrydę obrzucić obelżywymi słowami,
       ręczę ci bowiem i wierz mi, że będzie to wypełnione:
       trzykroć zostaniesz cennymi łupami obdarowany
       za to bezprawie Atrydy. A teraz bogiń usłuchaj".
215            Na to jej tak odpowiedział o szybkich nogach Achilles:
            "Muszę was teraz, boginie, gdy tego żądacie, usłuchać,
       chociaż gniew pali mą duszę, lecz sądzę, że lepiej tak będzie.
       Jeśli ktoś bogów usłucha, jest przez nich wysłuchiwany".
            Tak powiedział i chwycił potężną dłonią rękojeść
220       miecza wielkiego srebrzystą. Miecz wsunął do pochwy. Wypełnił
       rozkaz Ateny. Bogini na Olimp odeszła do domu
       Dzeusa, co dzierży egidę, by zasiąść wśród nieśmiertelnych.
            Wtedy Pelida powtórnie słowami nieprzyjaznymi
       przeciw Atrydzie wybuchnął i w gniewie mu nie folgował:
225            "Nędzny opoju o oczach psa i o sercu jelenia!
       Nigdy do walki wraz z wojskiem nie przywdziewałeś swej zbroi
       ani też czyhać na wroga z najdzielniejszymi z Achajów
       nie odważyłeś się w duszy. To było śmiercią dla ciebie.
       Wolisz, bo to zyskowniejsze, w szerokim obozie Achajów
230       dary zagrabiać, gdy słowem ktokolwiek ci się sprzeciwi.
       Królu, co lud swój pożerasz, wszakże panujesz nikczemnym!
       Gdyby nie to, drwiłbyś ze mnie, Atrydo, po raz ostatni.
       To ci oświadczam i słowa te wielką potwierdzam przysięgą:
       oto się klnę na to berło, które gałęzi i liści
235       nigdy nie wyda, od chwili gdy w górach